niedziela, 30 marca 2014

Uniwersalność nauk Jezusa



Fragment dyskusji z facebooka:
Uniwersalność Jezusa nie tkwi w FORMIE, lecz w TREŚCI. Święte nie są przypowieści, lecz TO, O CZYM one mówią."

Krysznakirtan: Taaaa i to jest wg mnie główna przyczyna sporów religijnych, ludzie przyjmują większą wagę do słów zamiast do ich treści. Gdy ktoś używa innych terminów, innego punktu odniesienia, bo np pochodzi z innego kręgu kulturowego, jest uznawany za wrogiego, albo tego kto błądzi.
To tak jakbym pokazywał komuś palcem na Księżyc, a on by się skupił na
palcu.

Był gdzieś film na YT pt "w co wierzą ateiści" w którym wyjaśniono kwestię, że wszystko jest aktem wiary. I tak jak można wierzyć (ślepo) w Boga tak samo można wierzyć (ślepo i fanatycznie) że Boga nie ma.

Współczesna "racjonalistyczna" nauka nie zajmuje się istnieniem lub nie-istnieniem Boga lecz próbą opisu świata jaki widzimy zmysłami. Inna jest fizyka "jabłka Newtona" a inna "prędkości światła Einsteina". Obie dotyczą innego wycinka doświadczanej przez nasze zmysły rzeczywistości.

Zakładanie przez niektórych naukowców - i innych -  że nic co poza doświadczaniem zmysłami zwyczajnie nie istnieje, jest tylko pobożnym (sic!) życzeniem ateistów. I z gruntu jest fanatycznym, dogmatycznym i zamykającym możliwości poznawania podejściem. Wg mnie podejście racjonalne (doświadczalne zmysłami) nie musi wykluczać mistycznego (opartego na jakiejś religii czy tradycji mistycznej), jedynie może i powinno poszerzać zakres dostępnych narzędzi poznawczych.

poniedziałek, 17 marca 2014

Doodle Googla z okazji Holi

Z okazji holi google przygotowało okazyjne doodle. Widoczne dla użytkowników indyjskiej wersji tej wyszukiwarki.



niedziela, 16 marca 2014

Gaurapurnima 2014

Holi nie Holi,  obchodziliśmy dziś Gaurapurnimę, zdjęcia poniżej. Postaram się za dzień, dwa, napisać coś z notatek z wykładu.






więcej zdjęć na facebuuku

Dziś także Chotrul Düchen

Dzisiaj oprócz Holi dziś jest także Chotrul Düchen "Festiwal cudów" - jeden z czterech głównych buddyjskich świąt. Wg tej tradycji Budda w tym i kolejnych dniach ukazał wiele cudów, a pozytywne i negatywne działania są milion razy bardziej efektywne tego dnia.

źródło: Sogyal Rinpoche

Ateizm, a wiara w Boga



Premdas fajnie ujął temat ateizmu w świetle teizmu. Oczywiście dla ateisty wiara w Boga jest nieracjonalna, niemodna, głupia, staroświecka itd itp. Gdy tymczasem dla teisty ateizm mieści się w jego światopoglądzie:

Czym jest ateizm w sprzeczce z Bogiem?

W swoich rozważaniach dotknąłem, jak mi się mogło początkowo wydawać, problemu ateizmu, który przy głębszym zastanowieniu się nad jego istotą wcale nie okazał się być problemem. Wręcz przeciwnie. Ateizm to błogosławieństwo dla poznawania Prawdy. Z punktu widzenia filozoficznych rozważań ateizm nie istnieje bez koncepcji Boga, tymczasem koncepcja Boga trzyma się świetnie nawet bez ateizmu. W związku z tym ateizm jest koncepcją wtórną, a nie pierwotną w tym dialogu, a ostatecznym zadaniem ateizmu (paradoksalnie do jego propagowanych założeń) jest poznawanie Boga takim jakim On jest, a nie takim jakim się Go wymyśla. Zatem przy odpowiednio pogłębionej wiedzy, ogólnie rzecz biorąc, ateiści są pożyteczni. Jednak chociaż ateiści mogą przyczyniać się w ogólnym rozrachunku do prawdziwego poznania i doświadczania szczęścia przez poszukiwaczy Boga trudno im samym osiągnąć trwałe, osobiste spełnienie i szczęście płynące z promowanej przez nich postawy.

Wiarę można przyjmować lub odrzucać ponieważ wiara sama w sobie nie musi być spójna z rzeczywistością taką jaką ona jest. Wiara rodzi się w wyniku powierzchownego kontaktu z istotą prawdy, ale nie jest jeszcze autentycznym jej poznaniem. Gdy wiara ostatecznie doprowadza do bezpośredniego doświadczenia prawdy o Bogu wtedy jej miejsce zajmuje realizacja, czyli spełnienie w tej prawdzie i jest ona tak naturalna jak samo życie. Takiego doświadczenia nie da się odrzucić w autentyczny sposób, tak jak nie da się odrzucić natury życia będąc jego przejawem.

Chrześcijanie, (zwłaszcza ci spod sztandaru Watykanu) rozróżniają na "religie" (wszystkie) i "wiarę" (czyli tak przez nich samych pojmowane chrześcijaństwo). Tak ujęta terminologia ma dowodzić wyjątkowości religii katolickiej, która jest inna (lepsza, uprzywilejowana) w stosunku do pozostałych (zwykłych) religii.

To wyjaśnia pojmowanie słowa "wiara", które ma inne znaczenie dla katolika, inne dla "zwykłego" śmiertelnika, a inne dla wisznuity.

I jak tu się dogadać?

sobota, 15 marca 2014

Holi - święto kolorów



Za dwa dni (17 marca 2014) Holi - święto kolorów.

Czym jest Holi?

Zazwyczaj obchodzone w dzień po pełni księżyca w miesiącu phalguna (20 luty - 22 marca). Holi pochodzi od słowa "hola" (ofiarowanie wdzięczności Wszechmogącemu za otrzymane dobre zbiory) Holi przypomina wszystkim ludziom, że ci którzy wielbią Boga będą ocaleni, a ci którzy torturują i prześladują Jego wielbiciela będą obróceni w popiół.

Holika i Prahlada

To jest związane z historią Holiki siostry ateistycznego króla Hiranjakaśipu i jego wierzącego i oddanego Narajanowi syna Prahlada. Ponieważ ojciec nie mógł znieść tego, że jego syn jest wielbicielem Pana wysłał swą siostrę Holikę z poleceniem aby wzięła go na kolana i potem weszła razem z nim w ogień. Ponieważ Holika była joginką i posiadała moce jogiczne (siddhi) pozostałaby cała, a Prahlad zginął. Próbując zabić wielbiciela Pana popełniła wielki grzech, w wyniku tego jej moce przestały działać i to ona obróciła się w popiół, a Prahlad wyszedł z tej przygody cało.

Radha i Kryszna

Holi jest także połączone z historiami dotyczącymi Radhy i Kryszny. Kryszna stał się zazdrosny o kolor skóry Radhy. Zapytał matkę Jaśodę dlaczego Radha ma taką piekną karnację. Jaśoda żartobliwie odpowiedziała, że jeśli jest taki zazdrosny o to niech rozetrze jakiś inny kolor na jej pięknej twarzy. Ten mały łobuziak wyczekał odpowiedniej okazji i zrobił dokładnie jak powiedziała Jaśoda. Dla wielbicieli Kryszny festiwal kolorów trwa dwa tygodnie i głównie jest obchodzony we Wryndawanie, Mathurze, Warszanie i Nandagaon.

Kamadewa i Śiwa

Po śmierci Sati, żony Śiwy, Mahadewa pogrążył się w głębokim transie medytacji. W tym czasie Sati odrodziła się jako Parwati i chciała zwrócić na siebie uwagę Śiwy. Kiedy się jej to nie udało poprosiła o pomoc Kamadewa, boga miłości, kupidyna. Ten nie zdając sobie sprawy z głębokiego transu Śiwy wystrzelił  swe strzały zakochania w jego kierunku. To zezłościło Śiwę, który otworzył swe trzecie oko i spalił na popiół Kamadewa. Było to w dzień Holi.

Pan Ćajtanja

W nocy poprzedzającej dzień Holi, w trakcie wschodu księżyca, tradycyjnie obchodzone jest też święto pojawienia się Pana Ćajtanji (1486–1534). śri Kryszna Ćajtanja Mahaprabhu jest jednym z głównych świętych Indii XVI wieku, inkarnacją Boga i założycielem mistycznej szkoły gaudija wisznuizmu.

To święto wykracza ponad podziały stworzone w oparciu o kastę, wiek, płeć, grupę społeczną, a kolorowa woda przełamuje bariery.

Holi to święto radości, młodości. Takie jest święto kolorów.

trochę fajnych zdjęć z Nandagaon można zobaczyć tutaj  a tutaj pokaz slajdów




środa, 12 marca 2014

Czym jest cierpienie?




Jedna osoba jest szczęśliwa kiedy widzi cierpienie innych. Taka osoba nie rozumie tego co cierpiący doświadcza, widzi i czuje. To samo doświadczenie dla jednego może być cierpieniem, przekleństwem, a dla innego może być łaską, błogosławieństwem. Wszystko bowiem zależy od poziomu świadomości jaką masz. Myślenie, że tylko ty cierpisz jest egoistyczne, pełne ignorancji i całkowicie złudne. Po drugiej stronie jest myślenie, że cierpienie jest zaczątkiem wiecznego szczęścia. Tak naprawdę jest nim:

Łaska i błogosławieństwo mistrza duchowego.


Ten świat jest jak więzienie. Większość żyjących tutaj jest przestępcami. Czym jest zatem wykroczenie? Z powodu awersji do Boga, każdy musi cierpieć. Jesteśmy wszyscy sługami. Zawsze. Ponieważ zawsze działamy i nie ma chwili kiedy nie działamy. Ale z powodu naszej wolnej woli i niezależności wybraliśmy drogę bez Boga. Dlatego doświadczamy przeciwności losu, cierpienia.

sobota, 8 marca 2014

Dzień wolny od pracy

Rozbawiła mnie dziś do łez:

Anegdota opowiedziana przez Rodneya Starka (1993) amerykańskim badaczom odwiedzającym Szwecję. W rozmowie z pastorem, który uskarżał się na słabą frekwencję na niedzielnych nabożeństwach pomimo znacznej liczby pracowników parafii działających na rzecz jej ludności, zapytał on, czy ten liczny personel bierze także udział w nabożeństwach. - Ależ w niedzielę oni mają dzień wolny od pracy - odparł oburzony pastor.

Czym jest joga



W zasadzie joga nie jest tylko systemem fizycznych ćwiczeń mających na celu poprawę ogólnej sprawności czy zdrowia. Joga zawiera także, a raczej przede wszystkim, element duchowości, który jest nawet ważniejszy od asan. Gdyby było inaczej, joga byłaby tylko dla „młodych, pięknych i zdrowych”.

Joga jest droga do wyzwolenia, do stanu w którym uwalniamy się od ponownych narodzin i śmierci. Stan ten jest naturalnym i rzeczywistym stanem każdego z nas. Z powodu iluzji bycia ciałem przyjmujemy wszystko co jest z nim związane za rzeczywiste. Dlatego cierpimy.

Joga jest ścieżka duchową, która ma na celu „połączyć” nas z boskością. Joga dosłownie znaczy „połączenie”. Kiedy pojmiemy duchowy cel jogi i włączymy go z mądrością do naszego codziennego życia, wtedy zmienimy sposób w jaki żyjemy. Staniemy się joginem w pełnym znaczeniu tego słowa.

Hari om tat sat

Krysznakirtan

środa, 5 marca 2014

Mój tekst o kirtanie na jogasutrach

Zapraszam do czytania mojego tekstu o kirtanie na jogasutry.pl


Jakie są rodzaje guru

Wewnętrzny guru jest ważny, ale ten zewnętrzny też jest ważny, W Gicie 4.34 jest powiedziane:
„Postaraj się zrozumieć tę wiedzę od mędrców, Zadając im pytania i służąc z oddaniem, Gdyż oni widzą prawdę i mogą ją wskazać. ”


Nie możesz zadać pytań, wewnętrznemu guru, ciężko mu służyć, a z czasem może się okazać że to nie był wewnętrzny guru tylko jakiś inny wewnętrzny głos :) . Oczywiście można i należy uczyć się od wszystkiego i każdego ale istnieje też gradacja nauczycieli. Pisałem o tym częściowo moim tekście na temat guru na http://jogasutry.pl/guru-krysznakirtan/

Zainspirowany tekstami (tutaj oraz tutaj)  Piotrka Marcinowa na temat guru, chciałbym dodać kilka słów do tego ważnego tematu.
Samo istnienie „instytucji” guru jest zwyczajem w wielu szkołach jogi wywodzących się z tradycji Sanatana Dharmy. Powiada się, że isnieje tylko jeden guru, Śri Guru, którym jest sam Absolut czy w tradycji bhakti – Bhagawan. Znajduje się on wewnątrz nas samych, a możemy Go doświadczyć choćby w formie tego, co w zachodniej kulturze nazywamy sumieniem. Ten wewnętrzny Śri Guru pojawia się przed nami także w formie zewnętrznego (duchowego) nauczyciela – osoby, która wskazuje nam ścieżkę, osoby, która wprowadza nas (inicjuje) w konkretną tradycję lub osoby, która prowadzi nas, instruuje nas w trakcie praktyki. Tak więc możemy mieć wielu guru.
Te trzy rodzaje nauczycieli mogą występować na różnych poziomach rozwoju. Początkujacy, średnio zaawansowani i wreszcie samourzeczywistnieni (nie chcę tu zarzucać czytelnika terminami fachowymi, więc posłużę się moim polskim ich tłumaczeniem). To jakby porównać linię nauki świata zachodniego do spotykanych przez nas nauczycieli czy naukowców. Mamy nauczyciela w przedszkolu, w szkole średniej i profesora na studiach. Zakładamy, że uczą oni tego samego przedmiotu, ale na odpowiednim poziomie zgodnym z poziomem uczniów. Lecz samą „linię nauki” można by skrócić do najważniejszych osób w ten sposób: Archimedes, Galileusz, Newton, Einstein….
Nauczyciel prowadzi ucznia w znaczeniu Wed:
Przekazuje Prawdę, praktykuje Dharmę,
(więc) nie bądź niedbały w swoich studiach.
Taittiriya Upaniszad 1.19
Szczery praktyk nie może być oszukany, choć może się czasem zdawać, że spotykani nauczyciele czy „następcy czy przewodnicy zgromadzenia” – jak pisze Piotr – wyznaczeni na spadkobierców danego „Galileusza” czy „Newtona” mogą budzić nasze wątpliwości. To też jest sposób na poznanie nauki, Dharmy, którą można czerpać z takich wydarzeń czy zachowań. Bycie częścią jakiejś instytucji, zgromadzenia, kościoła, stowarzyszenia itd., itp. nie jest samo w sobie gwarantem poznania czy doświadczenia Dharmy. Również samo otrzymanie inicjacji nie będzie takim warunkiem. Pasowanie na pierwszoklasistę nie jest równoznaczne ze zdaniem matury, ale umożliwia dojście do tego etapu.
Skłonności do działania ani ludzkie czyny,
Czy skutki z nich płynące, nie są dziełem Pana.
Wynikają z natury.
Pan nie odpowiada
Za niczyje występki ani za zasługi.
Mrok niewiedzy przesłonił wiedzę i dlatego
Wszyscy żyją w złudzeniu.
Wiedza niczym Słońce
Rozprasza wątpliwości świadomej istoty
I pozwala jej dostrzec to, co jest najwyższe.
Bhagawadgita 5.14-16 (tłum. Szuwalska)
Śledząc rozmowę Ardźuny z Kryszną, dostrzegamy, jak jeden z nich przyjmuje rolę ucznia, a drugi nauczyciela. Kwalifikacją ucznia jest „zagubienie” czy chęć poszukiwania rozwiązań:
Straciłem spokój ducha, czuję się bezradny.
Odpowiedz mi, co robić? Co będzie najlepsze?
Pragnę zostać Twym uczniem, powierzam się Tobie.
Proszę, poucz mnie Kryszno,
Bhagawadgita 2.7 (tłum. Szuwalska)
W szkołach bhakti rozróżnia się pięć możliwych relacji z Bhagawanem (osobowym Bogiem): (1) pasywną, (2) oddanego sługi, (3) przyjacielską, (4) rodzicielską i (5) małżeńską. Te rodzaje relacji możemy też rozpoznać w naszym doczesnym świecie. Nauczyciel/guru powinien mieć z uczniem jedną z tych intymnych relacji. Intymnych, czyli nie tylko formalnych, jakie możemy mieć z urzednikiem, taka relacja jest bliższa i pełniejsza, bogatsza w emocje. Uczeń (2) służy osobiście guru, (3) przyjaźni się z nim/nią, dzieląc się swoimi wątpliwościami, czasem (4) opiekuje sie nim/nią lub (5) dzieli swomi najbardziej ukrytymi sekretami. Życzmy sobie, aby nasz guru był naszym najlepszym przyjacielem, stał się niczym rodzic lub nasz ukochany.
Dziś tę jogę ponownie opisałem tobie.
Ponieważ jesteś Moim wiernym przyjacielem
I oddanym Mi uczniem, możesz ją zrozumieć.
Bhagawadgita 4.3 (tłum. Szuwalska)
W tradycji Sanatana Dharmy przekazywane nauki nie są dogmatyczne, wskazówki są raczej drogowskazami, a nie nakazami. Nauki Dharmy są doświadczane przez ucznia na jego osobistej drodze. Samourzeczywistniony guru (życzmy sobie spotykania tylko takich) kieruje praktyką ucznia, ale to uczeń sam decyduje o tym, jak szybko iść tą wskazywaną ścieżką. Adept nie jest pozbawiany wolnej woli, nie jest „karany” za własne wybory, pozostawia się mu wolną wolę działania.
Objawiłem ci wiedzę najbardziej poufną.
Zastanów się głęboko i uczyń, co zechcesz.
Bhagawadgita 18.63 (tłum. Szuwalska)
Biorąc powyższe pod uwagę, jest naszą osobistą odpowiedzialnością, aby znaleźć równowagę między tradycją i naszym własnym zdrowym rozsądkiem, podążaniem konsekwentnie za naukami guru a byciem sceptycznym względem tych nauk, absolutną pozycją guru a jego ludzką naturą.
Temat z pewnością nie jest wyczerpany.

Joga jest eksperymentalna ze swojej natury, guru jest przewodnikiem i nauczycielem, ale jako taki może doprowadzić tylko tam gdzie sam jest, albo wskazać drogę dalej. Odpowiedzialność za stosowanie (lub brak takiego stosowania) nauk i wskazówek i tak należy do nas samych.

Hari om tat sat

Krysznakirtan

poniedziałek, 3 marca 2014

Jak zdefiniować miłość

Miłość oznacza, że c o ś  r o b i s z. Działasz.



Nie można siedzieć w barze i mówić jak to się kocha rodzinę i w tym samym czasie nie poświęcać jej w ogóle uwagi, to nie jest Miłość. Jeśli nie robisz czegoś dla zadowolenia Najwyższego to jesteś zmuszony robić dla innych: rodziny, własnego ego, psa itd. Z tego na dłuższą metę płynie frustracja, stąd pomysł o "niedziałaniu" i "nieistnieniu", jako negacji przyczyny cierpienia, ale ponieważ jest to stan "niedziałania" więc nie może trwać wiecznie.

Działanie czy też służenie jest naturalną cecha życia, świadomości, duszy czy też atmy. Zwrócenie tej naturalnej tendencji ku Prawdzie Absolutnej może dać prawdziwe ukojenie i wieczną radość. Dlatego jedynie cel jaki można osiągnąć dzięki ścieżce bhakti, czyli samo bhakti, daje prawdziwe ukojenie duszy

Hari Om Tat Sat
Krysznakirtan

niedziela, 2 marca 2014

Pochodzenie Śiwa lingi

Z okazji przedwczorajszego Śiwaratri i wczorajszej imprezy w świątyni Śiwy w Czarnowie Jeszcze kilka historii z Puran związanych z Śiwą i Śiwaratri, a ponieważ większość z nich odbywała się w nocy stąd nocny termin tego święta.



Wisznu i Brahma szukają odpowiedzi na pytanie skąd się wziął śiwalingam.

Pan Wisznu i Pan Brahma chcieli wiedzieć kto jest z nich większy, spierali się tak bardzo, że aż doszło pomiędzy nimi do walki. Wtedy Pan Śiwa zainterweniował i powiedział, ze ten z nich który znajdzie początek lub koniec śiwalingamu ten będzie uznany za większego. Po tej propozycji Pan Śiwa zamienił się w ogromną płonącą kolumnę. Pan Wisznu rzucił się w dół kolumny, aby dotrzeć do jej końca, a Brahma szukał końca z drugiej strony. Obaj szukali przez długi czas, ale nie mogli odnaleźć początku ani końca. Kiedy uznali swą porażkę zaczęli się modlić o pomoc do Pana Śiwy wtedy On pojawił się przed nimi jako Dźjotirlingam. Rocznica tego wydarzenia zwie się Śiwaratri.

Historia o Maha Śiwaratri i kwiatach ketaki

Zaczyna się podobnie jak w powyższej historii. Brahma szukając końca kolumny zobaczył kwiat ketaki zwisający w dół. Zatrzymał się, zerwał go i powrócił do Pana Śiwy. Po chwili powrócił również Pan Wisznu ze swojej wyprawy, która zakończyła się niepowodzeniem. Pan Brahma oświadczył, że na szczycie znalazł kwiat, a ten potwierdził tą wersję. Śiwa zezłościł się na kwiat i rzucił na niego klątwę, że nigdy nie będzie używany w trakcje procesu wielbienia.

Historia o Śiwartri pochodząca z Samudra Manthan

Działo się to podczas sławetnego ubijania Oceanu Mleka w celu uzyskania Nektaru Nieśmiertelności (amryty). Jako jeden z produktów który pojawił się w wyniku tego ubijania była trucizna. Pan Wisznu zasugerował dewom i asurom aby poprosili Pana Śiwę o zneutralizowanie tej trucizny. Ten zgodził się i wypił ją. Był jeden warunek, aby trucizna w żaden sposób nie wpłynęła na Pana Śiwę nie mógł on zasnąć przez całą noc. Dlatego asury i dewowie modlili się cała noc w tej intencji. Zadowolony z ich oddania Pan Śiwa powiedział: „Każdego kto będzie wielbił mnie w rocznice tego dnia obdarzę błogosławieństwem, że wszelkie jego pragnienia się spełnią.

O tym jak myśliwy nieintencjonalnie położył liście bilwa na lingamie

Żył kiedyś myśliwy który był wielbicielem Pana Śiwy. Pewnego razu zabłądził w lesie podczas polowania, długo nie mógł znaleźć drogi do domu, aż zastała go noc. Po zmroku zaczęły otaczać go dzikie zwierzęta, więc aby się ochronić wdrapał się na pobliskie drzewo bilwa. Aby nie zasnąć zrywał z niego liście i zrzucał je w dół i powtarzał mantrę om namaha siwaja. Rankiem odkrył, że zrzucał je na śiwalingam który był pod drzewem. Wkrótce rozeszła się wieść, że to Pan Śiwa ochronił go przed śmiercią. Rocznica tego dnia to Śiwaratri. Tą historię opowiedział Bhiszma leżąc na łożu ze strzał po bitwie na Kurukszetra. Myśliwy ten urodził się potem jako Król Czitra i mógł pamiętać swoje poprzednie życie.

W dniu Śiwaratri następuje połączenie Śiwy i Parwati.


W dniu Śiwaratri Pan Śiwa jako Nararadźa tańczy swój taniec taandawa.

Om Namaha Śiwaja

Krysznakirtan

Śiwaratri w świątyni Śiwy w Czarnowie

Wczoraj byłem jednym z ponad 150(?)uczestników Śiwaratri w Czarnowie.